"Do I look like the mother of the future? I mean am I tough, organized?
I can't even balance my checkbook!"
(Terminator; 1984)

Odkąd pamiętam lubiłam prowadzić różnego rodzaju notesy, organizery. Nadawanie im indywidualnego charakteru zachęca mnie dodatkowo do ich używania. Mnogość i ogólna dostępność materiałów do scrapbookingu również pomaga w tworzeniu własnych kompozycji. Lubię, gdy prowadzony przeze mnie zeszyt/pamiętnik/planner rozdyma się pod wpływem zawartości. Mam taki jeden pamiętnik, gdzie wklejam różności - bilety wstępu do muzeów, kina, zoo, parków narodowych, koncerty, pocztówki, które dostaję od znajomych, pieczątki związane z odwiedzanymi miejscami, zdjęcia, wycinki z gazet, ulotki filmów, na których byłam, generalnie wszystko, co zdobędę przy okazji danego wydarzenia, a każde z nich opisuję pokrótce. Prowadzę go już od 2002 roku, wobec czego zamiast zeszytu zaczyna mi się tworzyć wachlarzyk, ale jest to dla mnie powód do zadowolenia. Z zazdrością patrzę zawsze na plannery
Małej Ichi. Bardzo podoba mi się ich kolorystyka i optymistyczny look. W dzisiejszym tutorialu chciałabym się podzielić z Wami moim organizerem domowym, który pomaga mi pamiętać o najważniejszych datach, zaplanować obiady na cały tydzień, kontrolować wpływy i wypływy z konta, a także skutecznie planować zakupy. Może zainspiruje to Was do stworzenia własnego?
25 lipca 2015