Tablica korkowa


"Blunt the Knives! Bend the Forks! Smash the Bottles and Burn the Corks!"
(Hobbit: Niezwykła Podróż; 2012)                  

Moja siostra niedługo wyjeżdża, wobec czego postanowiłam dać jej moją tablicę korkową, żeby w obcym mieście i w nowym samodzielnym życiu o niczym nie zapomniała, a sobie sprawić nową metodą "zrób to sam". Wybór padł na korki od butelek, których każdy z Was (szczególnie studenci!) mają zapewne pod dostatkiem. Dodatkowo odpowiedni klej i tablica jak malowana. Witam też serdecznie wszystkich moich nowych obserwatorów, których przybyło mnóstwo w ostatnim tygodniu. Mam nadzieję, że mój blog zainspiruje Was do działania :)

18 sierpnia 2014              

Organizer na płyty


"I'm done. It's a shelf."
                                                           (Chłopiec poznaje świat; 1993)

Z płytami, przynajmniej u mnie, jest spory problem - pięć rodzajów opakowań i myśl, kobieto, jak to poukładać, aby nie raziło poczucia estetyki (jestem straszliwą pedantką względem układania książek i płyt). Wpadł mi ostatnio w ręce szybkoschnący klej do drewna od firmy SOUDAL i od razu wiedziałam, co z nim zrobię. Pokażę dziś jak krok po kroku wykonać praktyczny organizer na półkę, który może być użyty nie tylko do uporządkowania płyt. I nie trzeba być wykwalifikowanym stolarzem, ani posiadać wiertarek, czy wkrętarek, bo klej załatwi wszystko za nas. Dostosowanie rozmiarów "mini-regaliku" do własnych potrzeb jest wręcz wskazane. Zapraszam :)

8 sierpnia 2014                  

Misiowe śliwki


"It's sort of a... a fat teddy bear."
                                                                   (Star Trek; 1966)

Dziś, tak jak zapowiadałam dalsza część owocowych tutoriali. Dziś pokażę jak udekorować owoce na dziecięce przyjęcie, aby były troszkę chętniej zjadane. Jako wzór wybrałam słynnego japońskiego misia - Rilakkumę. W ten sposób można udekorować każdy owoc i może to być dowolna postać - radzę uwzględnić preferencje dziecka ;) U mnie wybór padł na śliwki, bo akurat mam ich pod dostatkiem. Zapraszam! A, i z okazji urodzin dostałam od mojej siostry nowy banerek :)

29 lipca 2014                  

Arbuzowe serwetniki


"Oh, man. I have to go to the bathroom. 
Why did I have all that beer and coffee and watermelon?"
                                                                                                            (Simpsonowie; 1993)

Jeśli Wasze pociechy chcą wyprawić letnie przyjęcie dla koleżanek i kolegów, warto je zrobić w wesołym owocowym stylu. Na pewno dużą frajdą będą dla nich samodzielnie wykonane dekoracje stołowe. W dzisiejszym tutorialu pokażę jak wykonać prosty serwetnik z łatwo dostępnych materiałów. Oczywiście może to być każdy inny owoc, ale w związku z sezonem na arbuzy, to było moje pierwsze skojarzenie. Zapraszam :)

20 lipca 2014             

Wąsate słomki


"Mr. Aragonés, I've been a fan of your cartoons, and your moustache."
                                                                                                                                                          (Futurama; 2010)

Buszowałam ostatnio po różnych sklepach internetowych z gadżetami i znalazłam takie śmieszne wąsrurki. Ale ludzie... zmiłujta się - 24 zł?! To niepotrzebny wydatek, lepiej zrobić je samemu! Jak z resztą wszystko inne ;) W związku z tymi nieznośnymi upałami, które pewnie jeszcze do nas wrócą, tutorial jak znalazł. Łyk ochłody przyda się bez wątpienia, a dodatkowo śmieszny element pozwoli rozbawić towarzystwo.

13 lipca 2014                   

Morska dekoracja


"The human world is a mess. Life under the sea 
is better than anything they got up there." 
                                                                                                                                                                           (Mała Syrenka; 1989)

Szum fal, krzyk mew, morski piasek... Ach, uwielbiam sobie powspominać wakacyjne wyprawy nad morze. W konkurencji morze-góry, nie potrafię wybrać jednego, uwielbiam oba. Odkąd pamiętam celem naszych wakacyjnych wyjazdów nad Bałtyk były Rowy koło Ustki. Chyba się tam zbytnio przyzwyczaiłam, bo raz wybrałam się z moim M. do Stegny i niestety, to nie było to samo. Brak portu bardzo mi tam doskwierał. Porty zawsze miały dla mnie ogrom magii - chlupot wody pod kadłubem, krzyczące mewy, charakterystyczny zapach glonów i wodorostów, kutry rybackie kołyszące się w rytmie fal... Dobra, dobra, bo Wam tu odpłynę zaraz. Także tego.. no.. morska ozdoba, tutorial raz. Nieco spóźniony, bo miałam obronę, także jestem już magistrem ekonomii ;)
 8 lipca 2014