Misiowe śliwki


"It's sort of a... a fat teddy bear."
                                                                   (Star Trek; 1966)

Dziś, tak jak zapowiadałam dalsza część owocowych tutoriali. Dziś pokażę jak udekorować owoce na dziecięce przyjęcie, aby były troszkę chętniej zjadane. Jako wzór wybrałam słynnego japońskiego misia - Rilakkumę. W ten sposób można udekorować każdy owoc i może to być dowolna postać - radzę uwzględnić preferencje dziecka ;) U mnie wybór padł na śliwki, bo akurat mam ich pod dostatkiem. Zapraszam! A, i z okazji urodzin dostałam od mojej siostry nowy banerek :)

29 lipca 2014                  

Arbuzowe serwetniki


"Oh, man. I have to go to the bathroom. 
Why did I have all that beer and coffee and watermelon?"
                                                                                                            (Simpsonowie; 1993)

Jeśli Wasze pociechy chcą wyprawić letnie przyjęcie dla koleżanek i kolegów, warto je zrobić w wesołym owocowym stylu. Na pewno dużą frajdą będą dla nich samodzielnie wykonane dekoracje stołowe. W dzisiejszym tutorialu pokażę jak wykonać prosty serwetnik z łatwo dostępnych materiałów. Oczywiście może to być każdy inny owoc, ale w związku z sezonem na arbuzy, to było moje pierwsze skojarzenie. Zapraszam :)

20 lipca 2014             

Wąsate słomki


"Mr. Aragonés, I've been a fan of your cartoons, and your moustache."
                                                                                                                                                          (Futurama; 2010)

Buszowałam ostatnio po różnych sklepach internetowych z gadżetami i znalazłam takie śmieszne wąsrurki. Ale ludzie... zmiłujta się - 24 zł?! To niepotrzebny wydatek, lepiej zrobić je samemu! Jak z resztą wszystko inne ;) W związku z tymi nieznośnymi upałami, które pewnie jeszcze do nas wrócą, tutorial jak znalazł. Łyk ochłody przyda się bez wątpienia, a dodatkowo śmieszny element pozwoli rozbawić towarzystwo.

13 lipca 2014                   

Morska dekoracja


"The human world is a mess. Life under the sea 
is better than anything they got up there." 
                                                                                                                                                                           (Mała Syrenka; 1989)

Szum fal, krzyk mew, morski piasek... Ach, uwielbiam sobie powspominać wakacyjne wyprawy nad morze. W konkurencji morze-góry, nie potrafię wybrać jednego, uwielbiam oba. Odkąd pamiętam celem naszych wakacyjnych wyjazdów nad Bałtyk były Rowy koło Ustki. Chyba się tam zbytnio przyzwyczaiłam, bo raz wybrałam się z moim M. do Stegny i niestety, to nie było to samo. Brak portu bardzo mi tam doskwierał. Porty zawsze miały dla mnie ogrom magii - chlupot wody pod kadłubem, krzyczące mewy, charakterystyczny zapach glonów i wodorostów, kutry rybackie kołyszące się w rytmie fal... Dobra, dobra, bo Wam tu odpłynę zaraz. Także tego.. no.. morska ozdoba, tutorial raz. Nieco spóźniony, bo miałam obronę, także jestem już magistrem ekonomii ;)
 8 lipca 2014               

Tablica na klucze


"And Who holds the key that can set us free"
                  (Sucker Punch; 2011)                                                            

Taki wieszaczek na klucze zamierzałam zrobić już od jakiegoś czasu. A chociaż OBI i Leroy Merlin mam pod nosem, to zawsze mi tam jakoś nie po drodze. Wreszcie w zeszłym tygodniu zebrałam się w sobie i zakupiłam odpowiednią deseczkę. Pomysł był zupełnie inny, ale kiedy zobaczyłam te korkowe podkładki, koncepcja zmieniła się w mgnieniu oka. Nie żałuję zmiany, bo i też ile można w kółko ten decoupage ;)

29 czerwca 2014              

Moje pierwsze wygrane Candy!

Miałam już o tym napisać wcześniej, ale jakoś nie miałam okazji. Otóż, jakiś czas temu wzięłam udział w wiosennym Candy u Mulinki, która na swoim blogu zajmuje się testowaniem różnych produktów. Bardzo spodobała mi się włóczka i serwetki, które przewidziała na nagrody, więc zapisałam się od razu. Jakież było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia zawitałam do niej i zobaczyłam swoje imię w poście z wynikami. Z radości krzyknęłam na cały dom! To moje pierwsze wygrane Candy, za które bardzo dziękuję organizatorce :)

A oto, co znajdowało się w paczuszce, którą otrzymałam:


Niestety bardzo mądry listonosz na siłę upchnął paczuszkę do skrzynki (przez ten wąski otwór), wobec czego wszystkie serwetki były bardzo pogniecione. Do zdjęcia udało mi się jednak je trochę wyprostować.