
Cześć wszystkim! W nocy wróciłam z największego i najbardziej barwnego konwentu w Polsce, żeby nie powiedzieć Europie - Pyrkonu, odbywającego się co roku w Poznaniu. Projekt nad którym pracowałam przez ostatni miesiąc wreszcie ujrzał światło dzienne i w stroju Leeloo paradowałam po terenie festiwalu, ciesząc przechodniów, którzy mnie rozpoznawali. Dla miłośników handmade to prawdziwy raj - setki cosplayerów strojach projektowanych od podszewki, z których każdy zwraca uwagę swoją pomysłowością i dokładnością wykonania, mnóstwo sklepów z ręcznie wytwarzanymi wyrobami (od breloczków, przez biżuterię, maskotki, aż do kompletnych strojów), w których miłośnik fantastyki znajdzie coś dla siebie. Tylko tutaj możecie podać sobie rękę z Chewbaccą, przybić piątkę z Finnem i Jake'm z Pory na przygodę, cyknąć selfie z Maleficentą i spędzić chwilę z grupą Avengers, czy usiąść na Żelaznym Tronie. Aż żałuję, że pojechaliśmy tylko na jeden dzień. Dzisiaj Pyrkonowo, zapraszam do przejrzenia mojej skromnej galerii, bo tyle się działo, że zrobiłam bardzo niewiele zdjęć.
26 kwietnia 2015