"We'll either die free chickens or we die trying"
(Uciekające kurczaki; 2000)

Od zarania dziejów, wśród "kupnych" ozdób Wielkanocnych, niesłabnącym popytem z jakiegoś powodu cieszą się małe kurczaczki - znane pewnie wszystkim kosmate
żółte kuleczki na drucianym stelażu. Osobiście nie przepadam za nimi - małe to, łatwo je zgubić, pognieść, przez co tracą kształt, odpadają im dzióbki, oczy i są tak lekkie, że wiatr je zwiewa - no po prostu obraz nędzy i rozpaczy. Na pewno nie jest to dekoracja na lata. Ponadto moja siostra za młodu, dla żartu lubiła się zakradać i wtykać mi je do ucha. Nic więc dziwnego, że sympatią ich nie darzę. Do dzisiejszego Wielkanocnego zrób-to-sam postanowiłam rozmontować te najbardziej nieszczęśliwe okazy z naszych rodzinnych zbiorów, dzięki czemu zyskałam kilka par nóżek, które wykorzystałam do stworzenia innej dekoracji. Zobaczcie sami jak szybko można zrobić uciekające pisanki!
21 marca 2016